RAGU Pracownia Makaronu, czyli królestwo włoskiej pasty

Nowe miejsce na kulinarnej mapie Wrocławia i pierwsze bistro w naszym pięknym mieście, które serwuje własnoręcznie wykonaną pastę. Dla mnie bomba.

Przed urodzeniem naszego szkraba, czyli ok. 7 miesięcy temu, byliśmy z moim mężem częstymi bywalcami wrocławskich barów i restauracji. Początkowo wydawało się, że niewiele się zmieni gdy bobas pojawi się na świecie, jednak rzeczywistość, jak ma to bezczelnie w zwyczaju, szybko sprowadziła nas na ziemię. Otóż okazało się, że w centrum miasta wcale nie jest tak łatwo znaleźć miejsce, do którego można swobodnie wjechać wózkiem i nie czuć się jak zwierz egzotyczny.

Przetestowaliśmy już kilka miejsc, ale dopiero w RAGU dostrzegłam światełko w tunelu, że jednak można iść na obiad/kolację w Centrum z dzieciakiem.

Pasta zdecydowanie tak!

Zacznę od jedzenia, bo to przecież restauracja, a ja jestem człowiekiem zdecydowanie makaronowym. Jest naprawdę, naprawdę pyszne.  Jedząc ravioli w masełku szałwiowym posypane parmezanem przeniosłam się do słonecznej Toskanii, gdzie jak dotąd jadłam najlepszą paste w życiu. Menu jest krótkie i czytelne. RAGU proponuje nam różne rodzaje makaronów (podanych idealnie al dente), kluseczki gnocchi, przystawki, zupę dnia i desery. Dania są zarówno mięsne, jak i wegetariańskie, a ceny jak na Wrocław rozsądne. Lokal posiada też wybór piw, win i drinków, więc spokojnie można się tu wybrać na wieczorne spotkanie z przyjaciółmi lub randkę. To ostatnie nie dotyczy nas dzieciatych, chyba że jakimś cudem babcia zgodzi się spędzić wieczór i noc w towarzystwie naszego małego potworka (przejęzyczenie, miałam na myśli kochanego dzieciątka oczywiście).

img_3633_fotor

Kid Friendly

Już na pierwszy rzut oka restauracja wydaje się przychylna rodzicom z dziećmi. Byliśmy tam 2 razy i za każdym razem nie czuliśmy się osamotnieni parkując nasz wózek przy stoliku. Było po prostu więcej takich jak my. W RAGU czuć przestrzeń, stołów jest sporo, ale nie za dużo dzięki temu bez problemu możemy między nimi manewrować wózkiem. Kolejną kwestią bardzo na plus jest krótki czas oczekiwania na danie. Na zupę i napoje czekaliśmy ok. 5 minut, a na danie główne 15. To bardzo krótki czas oczekiwania jak na restaurację i ma to zbawienny wpływ na malucha  w wózku, który po 30 min stania w miejscu zaczyna się baaaardzo nudzić. Nigdy nie pomyślałabym, że będę się cieszyć z tego, że obiad w restauracji trwał krótko, ale teraz jestem zachwycona tym faktem. Po 40 min udało nam się wyjść i uratowaliśmy innych gości restauracji od wysłuchania „rozkosznych” krzyków i marudzenia naszej latorośli.

Restauracja dysponuje również sprzętami takimi jak: foteliki do karmienia dla dzieci +6m, zabawki drewniane dla maluchów oraz kredki i kartki do rysowania dla starszych dzieci. Nie ma co prawda menu dziecięcego, ale moim zdaniem nie jest ono potrzebne, w karcie bez problemu można znaleźć coś odpowiedniego dla małych makaronożerców.

Jedyny duuuuży minus jaki znalazłam to brak przewijaka w toalecie i niestety jest to standard we wrocławskich knajpach. Wielka szkoda, że restauratorzy nie montują przewijaków, bo jest to mebel mały, składany i nie wymagający wielkiej przestrzeni.

Reasumując, polecam! Nie tylko dzieciatym 😉kidfriendly

9 komentarzy na temat “RAGU Pracownia Makaronu, czyli królestwo włoskiej pasty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *