Najczęstsze reakcje znajomych na pojawienie się dziecka

Pojawienie się na świecie naszego pierwszego dziecka to istna rewolucja. Ma to wpływ na dosłownie wszystkie aspekty naszego życia: na pracę, związek, zainteresowania, relacje z rodziną (naszą i drugiej połówki) oraz z przyjaciółmi i znajomymi.

No właśnie o tych znajomych dzisiaj. Mam już kilkumiesięczne doświadczenie w byciu rodzicem i udało mi się poczynić kilka ciekawych socjologicznych obserwacji, mianowicie jak reagują osoby z naszego otoczenia na naszą życiową rewolucję.

  1. Wielka radość i wielkie uff, że „nareszcie masz dziecko” – dotyczy to przede wszystkim znajomych już posiadających dzieci. Do tej pory trochę kuły ich w oczy Wasze zdjęcia z portali społecznościowych z wakacji, weekendowych wyjazdów, no i zazdrościli Wam przespanych nocy i wylegiwania się w weekendy do 10 😉 Teraz nareszcie podzielicie ich los, nie będą osamotnieni, a może się uda wyjechać wspólnie na wakacje z dziećmi, kto wie 😉
  2. Pozytywne zaciekawienie – to najczęstsza reakcja tych znajomych, którzy są już w kilkuletnich związkach i sami zastanawiają się nad posiadaniem dzieci. Cieszą się, że pojawił się u Was bobas, bo będą mogli trochę poobserwować, ale z bezpiecznej odległości 😉 No i w razie czego, będą mieli kogo spytać o radę, gdy już sami zdecydują się na dziecko.
    Ważne! Nie należy ich przytłaczać zbyt dużą liczbą detali, żeby ich nie wystraszyć. Przecież, za kilka lat to my będziemy znajomymi nr 1, którzy nie posiadają się z radości, że kolejna para dołączyła do grona ludzi niewyspanych i czerpiących energię nie wiadomo skąd…
  3. Radość z dużym dystansem – to grupa znajomych, z którymi przed ciążą można było konie kraść. Wspólne wyjazdy, wieczory przy piwie, imprezy, które teraz po pojawieniu się dziecka niestety nie będą już tak częste i tak intensywne. Z perspektywy tych znajomych nastąpiła strata dobrych kompanów, których trzeba zastąpić nowymi, bo przecież „show must go on”. Osobiście się im nie dziwię, dziecko to nie jest bajka dla każdego i nie każdy będzie się naszą pociechą zachwycał, bo ma inne priorytety. Na szczęście część tych znajomości przetrwa, jeżeli tylko uda się nam ich przekonać, że dzieci nie gryzą…choć właściwie gryzą 😉
  4. Obojętność – to grupa znajomych, która reaguje w sposób najbardziej mi niezrozumiały….czyli poprzez brak reakcji. Po tym jak pojawia się w naszym domu maleństwo telefony, smsy i portale społecznościowe milczą jak zaklęte. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. Być może jest to dla nich nowa, dziwna sytuacja, w której nie potrafią się odnaleźć lub po prostu nie interesują ich dzieciowe klimaty. Może znajdzie się wśród Was osoba interesująca się psychologią społeczną i pomoże mi ten fenomen wyjaśnić. Jedno jest pewne, pojawienie się dziecka może zweryfikować niektóre znajomości, bo przecież prawdziwych przyjaciół poznaje się nie w biedzie, a w szczęściu 😉

A jak to było u Was? Macie jakieś ciekawe doświadczenia ze znajomymi?

13 komentarzy na temat “Najczęstsze reakcje znajomych na pojawienie się dziecka

  1. Spora grupa naszych znajomych miała dzieci w podobnym czasie i to tylko umocniło relacje. A nasi najlepsi przyjaciele, którzy jeszcze dzieci nie mają… zwariowali na punkcie naszych dzieci. Reszta mnie nie interesuje, jeśli się ze mną nie cieszą.

    1. Najlepiej gdy dzieci pojawiają się w podobnym czasie, bo to, tak jak napisałeś umacnia relacje. Większość naszych znajomych jeszcze nie ma dzieci i pewnie dlatego przyglądają się nam z zaciekawieniem 😉

  2. Odnośnie pkt. 4 – dowiedziałam się jakiś czas temu, że niektóre osoby urywają kontakt po otrzymaniu radosnej nowiny, bo zwyczajnie myślą, że nie mają już o czym z Tobą rozmawiać. Uważają, że z chwilą pojawienia się w Twoim życiu dziecka, tracisz mózg i potrafisz gadać już tylko o pieluchach 😉

    1. Śmieszne to i smutne jednocześnie. Ale fakt słyszałam tekst o papce zamiast mózgu i tym podobne. Przyznam się bez bicia, że jak miesiąc po urodzeniu poszłam na pierwsze spotkanie w większym gronie to zamęczałam tych biednych ludzi opowieściami o…kupach. Zwalam to na hormony i szok poporodowy 😉 Na szczęście się opamiętałam 🙂

  3. Trafnie określiłaś zachowania większości znajomych, gdy już pojawia się dziecko. Ja już ze swojej strony zapomniałam nieco, ale wyglądało to podobnie. Ja z kolei bardzo lubię odwiedzać znajomych z małymi dziećmi 🙂 Życzę miłych chwil i wielu pozytywnych doświadczeń 🙂

  4. Większość moich znajomych nie ma jeszcze dzieci. Pewnie wynika to z faktu, że urodziłam dość wcześnie (jak na obecną „modę” – mam 23 lata) no i po gratulacjach z wieloma osobami kontakt się urwał. Nie wiem, czy właśnie boją się, że umiem tylko rozmawiać o pampersach, czy myślą, że nie mam czasu… Z kilkoma koleżankami utrzymuję kontakt, ale umówienie się na spotkanie nie raz zajmuje kilka miesięcy! Bo zawsze coś im ważniejszego wypada.

    1. Ja i moi znajomi mamy po 30-tce, a jednak większość nie ma dzieci. Myślę jednak, że w najbliższych latach to się zmieni i my „dzieciaci” będziemy w większości, a nie w mniejszości 😉

  5. Mam dwojakie doświadczenia. Gdy rodziłam pierwszą córkę, znajomi – niezależnie od tego czy mieli dzieci, czy nie – zachłysnęli się tymi narodzinami tak samo jak rodzice. Przy drugiej córce inny krąg znajomych jednak się zdystansował – myśląc może, że jedynym tematem rozmów z rodzicami noworodka jest tematy „dzieciowe”.

    1. Prawdą jest, że tematy rozmów się nieco zmieniają, gdy pojawia się dziecko. Nie można się temu dziwić, bo świat wywraca się do góry nogami. My jednak staramy się dawkować bezdzietnym znajomych „dzieciowe” tematy, aby ich nie zamęczyć 😉

  6. Czesto sie zdarza, ze znajomi sie po prostu wstydza przyjsc;(. Malo jest osob, ktore same zadzwonia i zechca przyjsc. Przed pojawieniem sie malej bylo zupelnie inaczej, alenie żałuję;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *